Kategorie
Blog

Wiedźma z Izalith – historia Pierwszej Piromantki

Fragment historii świata gry Dark Souls.

Uwaga! Materiał zawiera spoilery dotyczące fabuły gry Dark Souls. Jeśli jeszcze jej nie ukończyłeś, lepiej powstrzymaj się od dalszego oglądania.

W całej trylogii Dark Souls ogień nie stanowił wyłącznie jednego z żywiołów. Był czymś więcej – swoistym symbolem. Mocą, która dała początek wszystkiemu. To za sprawą Pierwszego Ognia nowi władcy wyłonili się z mroku. To dusza ognia dała początek szkole piromancji, a dogasający ogień zwiastował koniec ery. Z czasem nawet żarzące się resztki Pierwszego Ognia potrafiły być na wagę złota. Dawały namiastkę mocy, wskazywały drogę, czy zwyczajnie rozświetlały panujące ciemności. Jedną z Władców, która miała na własnej skórze przekonać się, jak wielka potrafi być siła ognia, była Wiedźma z Izalith. Oto historia Pierwszej Piromantki i jej Cór Chaosu.

Piromantka z Izalith

Wszystko zaczęło się w momencie, gdy pewna nieznana nikomu Wiedźma razem z Gwynem, Nito oraz Sprytnym Karłem, znajdują Dusze Władców. Kobieta natrafia wówczas na lordowską duszę symbolizującą płomień życia. W intrze do gry widzimy zakapturzoną kobietę, trzymającą w dłoniach potężną duszę, mimo tego że ta wręcz parzy jej dłonie. Wokół niej gromadzi się wianuszek akolitek, które wkrótce będą znane jako Córy Chaosu. Przed mającą nadejść walką ze smokami, Wiedźma postanawia podzielić się swoją nowo nabytą mocą z córkami. Wydziela ona malutkie fragmenty wspomnianej duszy i przekazuje po jednym każdej z nich. Po wyjściu na powierzchnię Wiedźma z Izalith i jej córki uwolnią niszczycielską moc ognia spalając do szczętu ziemie, którymi jeszcze do niedawna niepodzielnie rządziły Wieczne Smoki.

Gdy wojna dobiega końca, a potężne smoki zostają zgładzone, Wiedźma wraz ze swoimi córkami powraca do swojej kolebki, czyli położonego głęboko pod ziemią miasta Izalith. Tym razem jednak nie jest ono pogrążone w ciemności, a rozświetla je moc ognia. To właśnie tam pierwsza Piromantka wraz ze swoimi córkami poświęci się studiowaniu mocy, która drzemie wewnątrz duszy ognia. Jak się wkrótce okaże, ma ona w sobie ogromny potencjał, lecz może też stać się przyczynkiem do niewyobrażalnej tragedii.

Płomień dogasa

Ku trwodze wszystkich władców Lordran, Era Ognia powoli chyli się ku końcowi. Pierwszy Płomień powoli dogasał, a to oznaczało, że rządy Gwyna oraz jego sojuszników nie będą trwały wiecznie – choć zapewne bardzo by sobie tego życzyli. Dlatego też postanowili podjąć kroki zmierzające do podtrzymania Pierwszego Płomienia. Oczy Gwyna zwracają się wówczas w stronę Wiedźmy z Izalith. Któż inny bowiem posiadał moc potrzebną do ponownego rozniecenia Pierwszego Płomienia, jeśli nie najpotężniejsza na świecie Piromantka? Założenie Lorda Gwyna było po części słuszne – wszak ognista dusza Wiedźmy Izalith była utożsamiana z płomieniem życia. Ogień życia ponad wszystko pragnie przetrwać, jest nieustępliwy, lecz także… chaotyczny. Ta niestabilna moc miała zostać wkrótce uwolniona. Jednak czy panowanie nad czymś tak zmiennym jest w ogóle możliwe?

Gwyn nie wziął pod uwagę jeszcze jednej rzeczy. A mianowicie ogromnych ambicji Wiedźmy z Izalith. Jego dawna towarzyszka nie zmierzała bowiem podtrzymać dogasającego Pierwszego Płomienia. Po co ograniczać się do podtrzymywania tego, co ma w naturalny sposób się zakończyć, skoro dysponuje się mocą zdolną do rozpalenia zupełnie nowego pierwotnego płomienia? Wiedźma udowodniłaby wówczas jak wielka drzemie w niej potęga, a podziemne miasto Izalith stałoby się nowym centrum świata. Nie tylko ocaliła by Erę Ognia, ale nawet mogłaby podważyć autorytet Gwyna jako najwyższego władcy. A idąc dalej – może nawet byłaby w stanie dać początek zupełnie nowej erze? Pierwsza Piromantka przystępuje więc do rytuału rozpalenia nowego pierwotnego płomienia. Rytuału, który okaże się tragiczny dla całego Izalith, ale także narazi cała krainę Lordran na zgubę.

Utracone Izalith

Ku trwodze całego Lordran rytuał Wiedźmy Izalith kończy się… sukcesem. Choć nie takim, jak oczekiwałaby tego Pierwsza Piromantka. Z uwolnionej ognistej duszy rodzi się zupełnie nowy płomień – Płomień Chaosu. Pierwotny ogień życia wymykający się jakimkolwiek prawom natury, wywracający do góry nogami cały znany do tej pory porządek rzeczy. Pierwsza Piromantka (w tym dwie jej córki) zostaje pochłonięta przez uwolniony płomień chaosu, który wbrew jej woli czyni ją niejako rdzeniem całego chaotycznego życia, które wkrótce zawładnie podziemnym miastem. W miejscu gdzie odbywał się przeklęty rytuał powstaje zupełnie nowa forma życia – abominacja, która zostanie nazwana Łożem Chaosu.

Łoże Chaosu, w które została przekształcona Wiedźma z Izalith początkowo jest pozbawione jakiejkolwiek kontroli. Daje życie potężnym demonom oraz innym pomniejszym potworom, które dotąd nigdy nie były widziane w całym Lordran. Również większość Cór Chaosu biorąca udział w rytuale zostaje przekształcona w potworne monstra. Izalith powoli przekształca się w piekielną stolicę demonów i powstaje uzasadnione ryzyko, że zrodzone w podziemiach abominacje zaczną zagrażać mieszkańcom na powierzchni. Gdy Lord Gwyn dowiaduje się, że przedsięwzięcie Piromantki nie poszło zgodnie z planem, a wręcz nosiło to znamiona zdrady, postanawia podbić podziemne miasto. Wykorzystuje w tym celu swoich najznamienitszych i najwierniejszych rycerzy, którzy są w stanie mierzyć się z demonami. Jednak nawet Gwynowi i jego armii nie udaje się zapanować nad miastem, którym zawładnął Płomień Chaosu. Pod ziemią rodzi się nowa cywilizacja – chaotyczna, pełna sprzeczności, nieokiełznana, ale jednak – cywilizacja.

Dzieci Chaosu

Płomień Chaosu nie oszczędził także dzieci Wiedźmy z Izalith. Jej Córy Chaosu również w spotkał niezwykle smutny los. Dwie pierwsze z nich, które najpewniej brały udział w przeklętym rytuale rozpalenia, zostały pochłonięte razem z Wiedźmą i tworzą obecnie dwa boczne filary znajdące się po bokach wspomnianego Łoża Chaosu. Tylko nieliczne siostry, które postanowiły salwować się ucieczką, ocalały, lecz one również w mniejszym lub większym stopniu zostały dotknięte przez rozprzestrzeniający się Płomień.

Pierwszą z sióstr, które ocalały była znana większości graczy Wiedźma Quelaag. Jest ona zarazem jednym z najdoskonalszych tworów Płomienia Chaosu. Zachowała częściowo ludzką postać, jednak od pasa w dół posiada ona ciało przerażającego ognistego pająka. Natkniemy się na nią w charakterystycznym gnieździe znajdującym się przed zejściem do podziemi, w których mieści się miasto Izalith. Quelaag jednak nie strzeże tego miejsca ze względu na drogę prowadzącą do podziemnego miasta. Jest tam z powodu drugiej siostry Chaosu, z którą łączy ją wyjątkowo bliska relacja. Nigdy nie poznajemy imienia drugiej siostry. Przez jednego ze swoich sług jest określana Nadobną Panią. Ona również została zamieniona w pół-pająka, jednak jej transformacja z bliżej nieznanych powodów skończyła się porażką. Kobieta pozostaje unieruchomiona i pozbawiona wzroku, a jedyne mentalne oparcie znajduje właśnie w swej siostrze Quelaag. Gdy Wybrany Nieumarły dociera do Nadobnej Pani, ta bierze go właśnie z najbliższą jej sercu siostrę. Tę samą, którą przed chwilą przyszło nam zgładzić. My natomiast trwamy w tym kłamstwie, nie potrafiąc zdradzić biednej kobiecie, co naprawdę stało się z jej siostrą.

Quelana

Trzecią siostrą, która przeżyła narodziny Ognia Chaosu była Wiedźma imieniem Quelana. Ona jako jedyna nie tylko przeżyła, ale i zachowała w pełni ludzką formę. Płomień nie zdążył jej dosięgnąć. Zbiegła ona z podziemnego miasta Izalith na skażone trucizną bagna Blighttown. Gdy znajduje się już w bezpiecznym miejscu, roztacza ona wokół siebie magiczną aurę, która sprawia, że tylko ludzie posiadający potencjał do władania piromancją są w stanie ją zobaczyć. To ona przez następne wieki będzie wprowadzać wielu ludzi na bagnach w arkana tejże sztuki. Dlatego właśnie tak wielu znamienitych piromantów wywodziło się z bagien.

Wróćmy jednak jeszcze do kwestii ucieczki Quelany, gdyż jest to najbardziej poruszający wątek w historii tej postaci, a może i wszystkich Dzieci Chaosu. No więc Quelana ucieka z Izalith do bagnistej krainy Blighttown. Sęk w tym, że wspomniane bagna graniczą z przejściem prowadzącym do jej ojczyzny. Wiedźma nie ucieka więc zbyt daleko – wciąż pozostaje bardzo blisko swojej kolebki. A wszystko dlatego, że męczy ją poczucie winy. Ratując własne życie porzuciła ona swoją matkę oraz siostry, pozostawiając ich wszystkich na pastwę Płomieni Chaosu. Nie wspominając już o jej bracie, który przemienił się w jedną z najbardziej groteskowych kreatur w całych podziemiach – ognistą abominację zwaną Nieustannym Wyładowaniem. I tak oto Quelana, zżerana przez traumę, trwa w nieustannym zawieszeniu. Znajduje się tak blisko swojego domu, a jednak nie potrafi znaleźć w sobie siły, by wrócić i zmierzyć się z tym, co spotkało jej rodzinę. A przynajmniej do czasu nadejścia Wybranego Nieumarłego.

Przeczytaj także:
Elden Ring – historia świata gry (wprowadzenie do lore)
Wampir: Maskarada – wprowadzenie do świata gry

Udostępnij:

Autor: Adam Szymański

Chcę podzielić się z wami swoim spojrzeniem na tytuły, które właśnie ogrywam lub przypomnieć wam starsze tytuły, do których pałam wyjątkowym sentymentem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *